Sprawdzono jak gminy uzdrowiskowe (w tym z Małopolski) walczą ze smogiem. Wychodzi na to, że bardzo słabo

Sieć Obywatelska Watchdog Polska zapytała wszystkie gminy uzdrowiskowe, jak walczą ze smogiem. Czy prowadzą kontrole jakości powietrza, czy są kontrolowane przez zewnętrzne instytucje? Na co wydają opłatę uzdrowiskową? Do wysłania wniosków o informację do gmin uzdrowiskowych skłoniła SOWP raport Najwyższej Izby Kontroli z 2016 roku, wg którego aż 10 na 11 skontrolowanych uzdrowisk nie spełniało przewidzianych dla nich wymogów.

Jak wygląda sytuacja po dwóch latach od kontroli NIK-u?

  • 1/3 gmin uzdrowiskowych w żaden sposób nie bada u siebie jakości powietrza.
  • Bardzo niewiele gmin (4 spośród 42, które nam odpowiedziały) prowadzi kontrole na terenie gminy, polegające np. na sprawdzaniu, czym palą mieszkańcy.
  • Połowa gmin uzdrowiskowych nie była w ostatnich trzech latach kontrolowana przez zewnętrzne instytucje, jeśli chodzi o jakość powietrza.
  • Gminy wolą przeznaczać pieniądze z opłaty uzdrowiskowej na to, co cieszy oko kuracjusza – czyli rabaty, fontanny i place zabaw – niż to, czy oddycha. Tylko jedna gmina w udostępnionej ewidencji wydatków miała pozycję Program ograniczenia emisji w 2018. Jednak kwota, jaką Goczałkowice-Zdrój przeznaczyły na ten program – 16 tysięcy – każe wątpić, czy był on skuteczny.

Ustalenia (cyt.):

W grudniu 2016 roku NIK opublikowała raport Spełnianie wymogów określonych dla uzdrowisk. NIK przyjrzała się 11 uzdrowiskom i jej wnioski nie były optymistyczne. Przekroczone normy hałasu, brak precyzyjnych pomiarów jakości powietrza (dane ze stacji często usytuowanych daleko od uzdrowiska). Gminy uzdrowiskowe niewystarczająco dbają o środowisko i są tylko wybiórczo kontrolowane. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja po dwóch latach od ukazania się raportu. Oczywiście sięgając po narzędzie, z którego korzystamy na co dzień, czyli wniosek o informację publiczną.

Nałęczów. Zdjęcie: Jackowy, CC BY-SA 4.0

NIK w czasie kontroli przeprowadzonej w 2016 roku sprawdzał, czy wybrane gminy uzdrowiskowe spełniają warunki do zachowania statusu uzdrowiska, realizują wynikające z tego statusu zadania i czy Ministerstwo Zdrowia sprawuje skuteczną kontrolę nad tego typu lecznictwem.

Niestety, jadąc do uzdrowiska, nie możemy mieć pewności, że skorzystamy z leczniczych właściwości tego miejsca, bo nie wszystkie ośrodki spełniają wymogi środowiskowe.

Wprawdzie kontrolowane gminy wykonywały zadania związanie z zachowaniem funkcji leczniczych uzdrowisk, zaniedbały jednak badania poziomu zanieczyszczenia powietrza, natężenia hałasu i emisji pól elektromagnetycznych. W doniesieniach NIK-u możemy również przeczytać, że nadzór Ministra Zdrowia nad lecznictwem uzdrowiskowym jest nieskuteczny.

Po dwóch latach od ukazania się raportu zapytaliśmy gminy uzdrowiskowe, jak dbają o powietrze. Czy smog w uzdrowiskach jest normą, czy raczej wyjątkiem? Mamy w Polsce 43 gminy uzdrowiskowe i 45 uzdrowisk (w dwóch gminach są po dwa uzdrowiska), nasz wniosek powędrował więc do 43 urzędów.

W terminie odpowiedziały nam 24 gminy, po przypomnieniu uzyskaliśmy odpowiedź od kolejnych 16, 2 przesłały odpowiedzi po otrzymaniu skargi na bezczynność, a Polanica Zdrój nie odpowiedziała wcale (dla pewności 4 marca wysłaliśmy ponownie do tej gminy wniosek, na inny adres, ale to nie pomogło). W tym wypadku również zaskarżymy bezczynność. Zbieranie danych zajęło nam bardzo dużo czasu, wiosek do gmin uzdrowiskowych wysłaliśmy 6 grudnia 2018 r., a ostatnia odpowiedź spłynęła 25 marca 2019 r.

Czy gminy przeprowadzają kontrole?

Pierwsze pytanie naszego wniosku dotyczyło wszelkich kontroli jakości powietrza prowadzonych przez gminę. Prosiliśmy również o udostępnienie protokołów i raportów z tych kontroli.

35% gmin, które nam odpowiedziały, w ciągu ostatnich trzech lat nie prowadziło żadnej kontroli jakości powietrza. Choć pytanie dotyczyło kontroli dokonywanych przez gminy, aż 9 urzędów, spośród 42, w odpowiedzi wspomniało jedynie o stacji monitoringu powietrza WIOŚ-u (Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska), zlokalizowanym na terenie gminy.

Najczęstszym powodem zlecania badań dotyczących jakości powietrza jest konieczność złożenia przez gminę operatu uzdrowiskowego, w którym należy potwierdzić właściwości lecznicze miejsca. Wśród wielu badań do operatu konieczne jest właśnie badanie poziomu zanieczyszczenia. Takie kompleksowe badania instytucjom naukowym w ciągu ostatnich trzech lat zleciło 10 gmin. Tylko cztery gminy wspomniały o kontrolach jakości powietrza polegających na sprawdzaniu kotłowni czy przedsiębiorstw emitujących szkodliwe substancje. W Jeleniej Górze takie kontrole przeprowadza straż miejska:

Gmina Konstancin Jeziorna robiła badania powietrza wokół wytwórni mas bitumicznych, chcąc sprawdzić, czy zakład nie emituje w znaczących ilościach związków mogących toksycznie oddziaływać na otoczenie. Podobne badania prowadzono wokół szkół, chcąc ustalić, czy są tam związki potencjalnie emitowanie przez wytwórnię mas bitumicznych. Z kolei Muszyna napisała o kontroli kotłowni w prywatnych domach w celu sprawdzenia, czym mieszkańcy palą w piecach.

Kraków, w granicach którego znajduje się uzdrowisko Swoszowice, odpisał, że straż miejska prowadzi regularne kontrole pod kątem spalania odpadów, natomiast wydział kształtowania Środowiska przeprowadza takie kontrole jedynie w przypadku zgłoszeń dotyczących spalania odpadów. W 2017 było jedno takie zgłoszenie (załączono protokół z kontroli), w 2018 nie było żadnego. Natomiast zgłoszenia dotyczące spalania odpadów bądź paliw stałych niskiej jakości kierowane do Wydziały ds. Jakości Powietrza są przekazywane do Straży Miejskiej. Trzy gminy, w odpowiedzi na to pytanie wspominały, że zlecały zewnętrznej firmie czasowy monitoring jakości powietrza.

Czy w gminach uzdrowiskowych są zewnętrzne kontrole?

Zapytaliśmy także o kontrole zewnętrzne przeprowadzone w ciągu ostatnich trzech lat w gminie i dotyczące jakości powietrza. Chcieliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak, jak donosi NIK, i uzdrowiska rzadko są kontrolowane przez zewnętrzne instytucje. Spośród 42 gmin połowa (21) nie miała żadnej zewnętrznej kontroli w ciągu ostatnich trzech lat. Kolejnych 8 gmin w odpowiedzi na to pytanie podaje informacje na temat monitoringu jakości powietrza prowadzonego na terenie gminy przez WIOŚ. Dwa urzędy nie mają informacji na temat kontroli prowadzonych przez zewnętrzne instytucje, natomiast 10 gmin poinformowało nas, że przeprowadzono na ich terenie takie kontrole – Augustów, Busko-Zdrój, Jelenia Góra, Inowrocław, Krynica Zdrój, Muszyna, Połczyn Zdrój, Kraków, Świnoujście, Uście Gorlickie. W dwóch z nich była kontrola podmiotów funkcjonujących na terenie gminy (nie załączono protokołów), w pozostałych ośmiu gminach była kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska pod kątem realizacji zadań określonych w programie ochrony środowiska. W Muszynie, Połczynie Zdroju i Uściu Gorlickim stwierdzono pewne nieprawidłowości, w Krynicy Zdroju i Jeleniej Górze nie odnotowano żadnych naruszeń.

Kontrole w gminach uzdrowiskowych

Operat uzdrowiskowy

Gmina, która ubiega się o nadanie bądź utrzymanie statusu uzdrowiska, musi sporządzić tzw. operat uzdrowiskowy, czyli dokument, który zawiera charakterystykę obszaru potwierdzającą walory lecznicze terenu. Ustawa o lecznictwie uzdrowiskowym w dosyć szczegółowy sposób określa, co w takim operacie powinno się znaleźć. Poza charakterystyką obszaru powinien on m.in. określać projektowane strefy ochrony uzdrowiskowej, zawierać informacje na temat zagospodarowania przestrzennego obszaru, opis właściwości leczniczych surowców czy klimatu i świadectwa potwierdzające te właściwości. Do operatu należy również załączyć mapy obszaru, który jest bądź ma być uzdrowiskiem.

Operat musi być sporządzany i przedstawiony Ministrowi Zdrowia nie rzadziej niż raz na 10 lat. NIK w swoim raporcie donosił, że aż 10 na 11 kontrolowanych uzdrowisk nie spełniało wymogów określonych dla uzdrowisk. Dlatego zapytaliśmy, czy gminy uzdrowiskowe składały w ostatnich trzech latach operat uzdrowiskowy do Ministerstwa Zdrowia, chcąc zobaczyć, na ile aktualne są dane dotyczące walorów leczniczych miejsc odwiedzanych przez kuracjuszy. Wygląda na to, że dla większości uzdrowisk dziesięcioletni okres ważności poprzedniego operatu mijał w 2018 roku, bo aż 31 gmin poinformowało nas, że w 2018 roku złożyło operat uzdrowiskowy do MZ. 6 gmin zadeklarowało, że złoży go w 2019 r., a teraz jest przygotowywany, 4 nie składały w ostatnich 3 latach operatu. Z odpowiedzi urzędów wynika, że zatwierdzanie operatu przez Ministerstwo Zdrowia trwa dosyć długo. Spora część operatów złożonych w 2018 roku jest wciąż uzgadniana z resortem, a Iwonicz Zdrój, który złożył swój operat w 2016 roku, wciąż uzupełnia go o konieczne dokumenty.  

Jak wygląda powietrze w uzdrowiskach?

Chcąc sprawdzić, czy po raporcie NIK-u gminy zaczęły bardziej dbać o jakość powietrza w uzdrowiskach, zapytaliśmy o pomiary z wskazanego przez nas przedziału czasowego w 2017 i 2018 roku. Wiedzieliśmy, że trudno na podstawie takich danych wyrokować, czy coś się zmieniło, ale chcieliśmy zobaczyć, jaki jest ogólny trend i przede wszystkim czy gminy dysponują danymi, które dla nich samych byłyby wartościowe i na podstawie których mogłyby reagować. Dlatego, jeśli gmina ma na swoim terenie stacje (czy to swoje, czy zewnętrzne) monitoringu powietrza, poprosiliśmy o przesłanie wyników pomiarów z okresu: od 19 listopada do 3 grudnia 2017 roku oraz od 19 listopada do 3 grudnia 2018 roku.

Tężnie w Ciechocinku. Zdjęcie: monikaszczepanska1612, Pixabay

26 gmin, spośród tych, które odpowiedziały na nasz wniosek, nie przesłało żadnych danych dotyczących jakości powietrza. Gminy Goczałkowice, Wapienne i Ustka przeprowadziły badania jakości powietrza do operatu uzdrowiskowego, Rabka i Czerniawa nie przechowują danych archiwalnych. Konstancin i Świnoujście odesłały do dokumentów, w których oznaczono tylko, czy jakość powietrza można w jakimś momencie określić jako dopuszczalną. 16 gmin nie ma żadnych stacji, nie przeprowadza pomiarów i nie korzysta ze stacji należących do innych podmiotów.

Gminy uzdrowiskowe bez monitoringu jakości powietrza (nie braliśmy pod uwagę aplikacji Airly, która nie archiwizuje danych):

Dąbki, Horyniec Zdrój, Iwonicz Zdrój, Jedlina Zdrój, Kamień Pomorski, Krasnobród, Krynica Zdrój, Lądek Zdrój, Nałęczów, Piwniczna Zdrój, Solina, Rabka Zdrój, Supraśl, Szczawnica, Ustka, Uście Gorlickie

Niektóre gminy pisały, że zainstalowano u nich w ostatnim czasie czujniki (Gołdap, Kudowa, Połczyn, Solec), ale pomiary zaczęły się po wskazanym przez nas we wniosku okresie. Brześć Kujawski (uzdrowisko Wieniec-Zdrój) zapowiada czujniki w 2019 roku (odpowiedź przyszła w grudniu 2018 roku).

16 gmin odesłało nas do jakichś danych (w zdecydowanej większości WIOŚ), jedna – Muszyna – przysłała nam tabelę wyników z własnej stacji. Dane Muszyny dotyczyły tylko PM10, gmina potrzebowała też dodatkowego czasu, żeby wygenerować odpowiedź, ponieważ danymi zarządza podmiot zewnętrzny. Może to sugerować, że dane nie są zbyt intensywnie wykorzystywane i analizowane.

Stacje badają bardzo różne rodzaje zanieczyszczeń: pyły zawieszone PM2,5 i PM10, benzen, ozon, tlenek węgla, tlenki siarki i azotu i inne. Jedynym zanieczyszczeniem badanym we wszystkich sprawdzanych gminach jest PM10. Niektóre stacje (np. Uniejów) na kilka tygodni przestają badać powietrze. Zdarza się to także w sezonie grzewczym, kiedy jakość powietrza jest szczególnie zagrożona. Większość danych są bardzo szczątkowe, obejmują dwa tygodnie i nie uwzględniają innych czynników, jak warunki pogodowe. Wskazują jednak, że ogólna sytuacja nie uległa znaczącej poprawie, a w niektórych gminach mogła się wręcz pogorszyć. Średnio poziom PM10 w gminach w 2017 i 2018 był podobny, lekko wyższy w 2018, odpowiednio 30,7µg/m3 i 33,7µg/m3 (dobowa norma europejska wynosi 50µg/m3, średnia-roczna 40µg/m3).

Dane z 2018 r. wykazują jednocześnie mniejsze różnice pomiędzy gminami, podczas gdy rok wcześniej gminy z najlepszym i najgorszym odczytem różniło ponad 30 µg/m3, w 2018 było to niewiele ponad 20µg/m3. Augustów i Busko-Zdrój odnotowały spadek we wszystkich rodzajach zanieczyszczeń, pogorszyły się odczyty szczególnie w uzdrowiskach, które mają czujniki w miastach bądź leżą na terenie większych aglomeracji.

Ważnym czynnikiem wpływającym na wartości uzyskiwane z pomiarów jest położenie stacji. Część znajduje się wprost na tarasach Domów Uzdrowiskowych lub na ulicach o znaczących nazwach, takich jak Parkowa, Sanatoryjna, Zdrojowa. Inne gminy podawały nam dane ze stacji leżących w pobliskich większych miejscowościach lub w przypadku tych leżących w granicach większych ośrodków dowolnych stacji na terenie tych ośrodków – stąd Cieplice korzystają ze stacji w Jeleniej Górze. Dane ze stacji oddalonych od uzdrowisk nie pozwalają ani na ocenę ewentualnych skutków przebywania w takich warunkach dla kuracjuszy, ani nie pozwalają ocenić, czy gmina właściwie dba o obszar powierzony jej szczególnej opiece, na szczęście większość pomiarów WIOŚ przeprowadza na terenie uzdrowiska.

Jakie wpłaty z opłaty uzdrowiskowej?

Gmina uzdrowiskowa musi realizować szereg zadań związanych z zachowaniem funkcji leczniczych uzdrowiska. Aby móc je sfinansować, pobiera od gości opłatę uzdrowiskową.

Jakie to zadania? Zgodnie z ustawą na gminie uzdrowiskowej spoczywa obowiązek:

  • ochrony złóż naturalnych surowców leczniczych,
  • ochrony warunków naturalnych uzdrowiska, w tym spełniania wymagań w zakresie dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza, natężenia hałasu, odprowadzania ścieków do wód lub do ziemi, gospodarki odpadami, emisji pól elektromagnetycznych
  • tworzenia warunków do funkcjonowania zakładów i urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego oraz rozwoju infrastruktury komunalnej
  • tworzenia i ulepszania infrastruktury komunalnej i technicznej przeznaczonej dla uzdrowisk lub obszarów ochrony uzdrowiskowej

Zapytaliśmy gminy uzdrowiskowe, jakiej wysokości były ich wpływy z opłaty uzdrowiskowej w 2017 i 2018 roku, chcąc wiedzieć, jakim budżetem na realizację zadań związanych z lecznictwem uzdrowiskowym dysponują. 33 gminy udostępniły nam informacje na ten temat. Na to pytanie jest mniej odpowiedzi, ponieważ w pierwszym wniosku błędnie zapytaliśmy o opłatę środowiskową zamiast uzdrowiskową. Kilka dni później wysłaliśmy sprostowanie, ale niestety nie wszystkie urzędy na nie zareagowały. Z udostępnionych danych wynika, że wpływy z tytułu opłaty uzdrowiskowej wahają się od ułamku procenta całego budżetu gminy do ok. 4%. Najmniejsze wpływy do budżetu z tego tytułu miał Supraśl, bo w 2017 roku było to niewiele ponad 16 tysięcy złotych (brak danych za 2018 rok). Trochę więcej, ale też niedużo z opłaty uzdrowiskowej ma Sękowa (uzdrowisko Wapienna) – 25 tysięcy. Dla Krakowa (tak, Kraków też ma uzdrowisko – Swoszowice) przychody z opłaty uzdrowiskowej są kosmetyczne – 2017 rok to 26 770 zł, a 2018 – 25 278 zł. Są jednak gminy, które z tytułu opłaty uzdrowiskowej inkasują całkiem pokaźne kwoty, np. Świnoujście ponad osiem milionów (2018 r.), Krynica Zdrój 4 miliony, Sopot prawie 3 miliony, a Nałęczów, Lądek Zdrój czy Połczyn Zdrój ponad milion. Pozostałe gminy dostają zastrzyk finansowy w postaci kilkuset tysięcy.

Na co idzie opłata uzdrowiskowa?

Zapytaliśmy również, na co gminy uzdrowiskowe przeznaczają pieniądze z opłaty uzdrowiskowej. Poprosiliśmy o przesłanie ewidencji wydatków z 2017 i 2018 roku. Nie ukrywamy, że interesowało nas, czy gminy walczą przy pomocy tych pieniędzy o lepsze powietrze. Okazało się, że nie tak łatwo dowiedzieć się, na co idą pieniądze, które zostawiamy w uzdrowiskach w postaci opłaty uzdrowiskowej. Gminy nie mają obowiązku ewidencjonowania tych wydatków, więc rzadko to robią. Jeśli w ogóle przesłały nam informację, na co wydają opłatę uzdrowiskową, nie była to ewidencja wydatków, a jedynie lista celów, na które wydaje się zwykle pieniądze z tej opłaty. Przyglądając się odpowiedziom gmin, łatwo zauważyć (16 gmin), że opłata uzdrowiskowa idzie na realizację jednego zadania związanego z zachowaniem funkcji leczniczych uzdrowiska, o którym mówi ustawa – tworzenia i ulepszania infrastruktury komunalnej i technicznej przeznaczonej dla uzdrowisk lub obszarów ochrony uzdrowiskowej. Gminy piszą o rozwoju i wyposażeniu bazy rekreacyjnej, budowie placu zabaw czy amfiteatru, odśnieżaniu, dbaniu o zieleń, toalety publiczne czy oświetlenie. Część gmin zdawkowo odpowiedziała, że przeznacza te pieniądze na realizację zadań nałożonych na nie przez ustawę o lecznictwie uzdrowiskowym. Czasem urzędy przeznaczają wpływy z tytułu opłaty uzdrowiskowej na badania jakości powietrza, dzieje się tak zwykle, gdy muszą przygotować operat uzdrowiskowy. Tylko jedna gmina, Goczałkowice-Zdrój (wpływy z opłaty uzdrowiskowej ok. 200 tys. rocznie), zadeklarowała, że z opłaty uzdrowiskowej sfinansowała program ograniczenia emisji w 2018 roku. Była to kwota 16 tysięcy. Dosyć często gminy, zamiast ewidencji wydatków z opłaty uzdrowiskowej, przesyłały nam ewidencję wydatków z dotacji celowej, którą jako gmina uzdrowiskowa otrzymywały. Takie ewidencje gminy są zobowiązane prowadzić. Zgodnie z art. 49 ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym gmina może otrzymać dotację wysokości równej wpływom z tytułu opłaty uzdrowiskowej z roku poprzedzającego. Wiele gminy podwaja zatem rocznie wpływy do budżetu z tytułu bycia uzdrowiskiem. Na co gminy biorą dotacje? Wygląda na to, że na to samo, na co wydają pieniądze z opłaty uzdrowiskowej. 6 gmin, które udostępniły nam ewidencje dotacji, przeznaczyło je na pielęgnację zieleni, rozwój infrastruktury, ale też badania niezbędne do złożenia operatu uzdrowiskowego do Ministerstwa Zdrowia.

Będzie lepiej?

Kilka miesięcy temu burmistrz Rabki-Zdroju zadeklarował, że uzdrowisko będzie walczyć o lepsze powietrze, wprowadzając w strefach uzdrowiskowych A i B zakaz palenia w piecach paliwem stałym – węglem i drewnem. Nim jednak zakaz zacznie obowiązywać, wprowadzona będzie inwentaryzacja i wymiana pieców nisko emisyjnych. Czy inne uzdrowiska pójdą w ślady za Rabką? Przyglądając się wynikom naszego monitoringu, trudno uznać, że gminy uzdrowiskowe przywiązują dużą wagę do poprawy jakości powietrza. Jednak wiele gmin, chcąc zachować status uzdrowiska, będzie musiało, tak jak Rabka, stawić czoło smogowi. Na razie poczyniono pierwsze kroki, by w ogóle zdiagnozować problem zanieczyszczonego powietrza w uzdrowiskach, w wielu gminach uzdrowiskowych są stacje pomiaru jakości powietrza zainstalowane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska. System sieci stacji pomiarowych wyposażonych w ten sam sprzęt jest na pewno lepszym rozwiązaniem niż instalowanie stacji przez każdą gminę indywidualnie. Dzięki temu pomiary są porównywalne. Niestety nie każda gmina może pochwalić się stacją pomiarową, w prawie 1/3 gmin uzdrowiskowych w ogóle nie bada się jakości powietrza, a przynajmniej tak było w dniu odpowiedzi na nasz wniosek. Mało która gmina kontroluje, czym mieszkańcy palą w piecach i prawie żadna nie przeznacza pieniędzy z opłaty uzdrowiskowej na walkę ze smogiem – dużo chętniej inwestują w parki, rabaty, chodniki, czyli to, co kuracjusze mogą zobaczyć, a nie to, czym oddychają.

Odpowiedzi gmin uzdrowiskowych

  1. Augustów
  2. Brześć Kujawski ( uzdrowisko Wieniec-Zdrój)
  3. Busko Zdrój
  4. Bystrzyca Kłodzka (uzdrowisko Długopole-Zdrój)
  5. Ciechocinek
  6. Darłowo (Dąbki)
  7. Duszniki Zdrój
  8. Goczałkowice-Zdrój
  9. Gołdap
  10. Horyniec-Zdrój
  11. Inowrocław
  12. Iwonicz-Zdrój
  13. Jedlina-Zdrój
  14. Jelenia Góra (uzdrowisko Cieplice Śląskie-Zdrój)
  15. Kamień Pomorski
  16. Kołobrzeg
  17. Konstancin Jeziorna
  18. Kraków (Swoszowice)
  19. Krasnobród
  20. Krynica-Zdrój
  21. Kudowa-Zdrój
  22. Lądek-Zdrój
  23. Muszyna (Muszyna, Żegiestów-Zdrój)
  24. Nałęczów
  25. Niemcza(Przerzeczyn-Zdrój)
  26. Piwniczna-Zdrój
  27. Połczyn-Zdrój
  28. Rabka-Zdrój
  29. Rymanów-Zdrój
  30. Sękowa (Wapienne)
  31. Solec-Zdrój
  32. Solina (Polańczyk)
  33. Sopot
  34. Supraśl
  35. Szczawnica
  36. Szczawno-Zdrój
  37. Świeradów-Zdrój(uzdrowiska – Czerniawa-Zdrój i Świeradów-Zdrój)
  38. Świnoujście
  39. Uniejów
  40. Ustka
  41. Ustroń
  42. Uście Gorlickie (Wysowa)

Źródło: Sieć Obywatelska Watchdog Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *